Polskie Seriale

Jedyne polskie dzieło, wobec którego nie zawahałbym się użyć dumnego określenia „superprodukcja”. Wybitnymi aktorami, którzy pojawiają się tu (choćby w małych rólkach), można by zapełnić kilka produkcji. Doskonała muzyka, zdjęcia, kostiumy i scenografia to nie wszystko. Potrzeba było jeszcze wybitnego scenarzysty, by z dość hermetycznej książki Władysława Reymonta stworzyć tak porywający i epicki spektakl. Ten pierwiastek geniuszu wykrzesał z siebie Andrzej Wajda.



Najpierw był Świadek koronny, którego nie nazwałbym filmem udanym. Wyraźnie bowiem widać, że powstał wyłącznie jako dodatek do Odwróconych i stanowi jedyne niemrawe streszczenie wątków z serialu, ciągnięte jeszcze w dół przez mdłe aktorstwo Pawła Małaszyńskiego. Odwróceni wypadają dużo lepiej – rozwinięcie postaci i wątków, które w filmie oglądaliśmy zaledwie w formie retrospekcji, zaowocowało wciągającą intrygą, świetnymi występami aktorskimi (właściwie wszyscy odtwórcy ról mafiozów są tu znakomici) i nierzadko sporą dawką emocji. Ciekawi mnie, jak wypadnie sezon drugi, który zadebiutuje wiosną. 23. Daleko od szosy



Ta strona korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce zgadzasz się na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Dodatkowo, korzystając ze strony, akceptujesz klauzulę przetwarzania danych osobowych. Więcej informacji w Regulaminie.



Nowy serial serwisu Player i stacji TVN to całkiem solidna pozycja. Przyznam, że trudno było mi zdecydować, czy jest lepsza od np. „1983” i ostatecznie trudno mi stwierdzić, bo tam, gdzie takie „1983” zawodzi „Chyłka” całkiem daje radę – widać to choćby w narracji. Niemniej produkcja z Cielecką w roli głównej to na pewno łatwiejszy serial, przyjemniejszy w pewnym sensie w odbiorze, ale i mniej spektakularny, wizualnie robi mniejsze wrażenie. W TVN-owskim rankingu „Chyłka…” wypada nieźle – jest na podobnym poziomie co „Pod powierzchnią” (chociaż ze względu na historię ta ostatnia produkcja zaciekawiła mnie bardziej) i jest na pewno lepiej zrealizowanym serialem niż „Pułapka”, która okazała się ogromną porażką. Tytuł oparty o prozę Remigiusza Mroza ma szansę zainteresować wszystkich tych, którzy lubią prawnicze historie i kryminalne opowieści. Dopiero widzieliśmy trzy odcinki produkcji i na ten moment daję jej kredyt zaufania.



W tym zestawieniu nie szukajcie „Kobiet mafii” i „Botoksów”. Przyznam, że po tegorocznych premierach filmów Patryka Vegi nie miałam już siły śledzić jego serialowych dokonań będących tak naprawdę „dokrętkami” do pierwowzorów. Czasy starego, dobrego „Pitbulla” się skończyły. Nie brałam też pod uwagę tytułów, które nie odbiły się szerokim echem i na które zwykle najzwyczajniej szkoda czasu. Na mojej liście znalazły się głośne produkcje. O tym w 2018 roku się mówiło, jeśli chodzi o seriale Polaków dla Polaków i nie tylko.



Teksty, które musisz przeczytać: Pizza, burgery i seriale. Te produkcje są lepsze niż comfort food Są takie seriale, które „wcina” się jak frytki – prawie każdemu zasmakują, a jak już się w nie wsiąknie, to paczka musi być pusta, eee… tzn. sezon dokończony. Zarywacie dla nich nockę, oglądacie „do bólu brzucha” i świetnie się bawicie. Te serie są lepsze niż najlepsze comfort food. Top/Seriale 15.12.2019



Z kolei w „Rojście” przenosimy się do lat PRL-u. Dwaj dziennikarze, jeden dojrzały z trudną historią, Witold Wanycz, i drugi młody, jeszcze nieopierzony, Piotr Zarzycki, spotkają się ze sobą w pracy. W tym samym czasie w lesie dojdzie do morderstwa ważnego członka partii i prostytutki. Mężczyźni zajmą się dziennikarskim śledztwem, ale sprawa zostanie szybko zamknięta przez ówczesne władze. Zarzycki nie będzie chciał odpuścić, ponieważ nie wierzy w winę oskarżonego, partnera kobiety, którą zabito. Na własną rękę będzie starał się znaleźć odpowiedzi na trudne pytania. A tych z każdą chwilą będzie coraz więcej. Oprócz zbrodni z lasu, dochodzi też do samobójstwa nastolatków. Ale czy na pewno młodym nikt w tym nie „pomógł”?